O autorze
Filip Faliński - podróżnik, dociekliwy pasjonat świata, zwłaszcza tego na wschód od Bugu i na północ od koła podbiegunowego. Student filologii rosyjskiej na UAM, współpracownik Instytutu imienia Oskara Kolberga, gdzie ciągle zaskakują go dziewiętnastowieczne rękopisy. Zainteresowany historią, językiem, bieżącymi wydarzeniami. Prywatnie autor bloga stacjafilipa.pl.

Wagon płackartny – początek końca symbolu Rosji

Rosyjskie koleje RŻD ogłosiły na listopadowej konferencji prasowej powolne wycofywanie wagonów płackartnych. To słynne bezprzedziałowe kuszetki, podstawa rosyjskiej komunikacji i przedmiot uwielbienia turystów wybierających się w podróż koleją transsyberyjską. Ich zamiana na nowoczesne wagony piętrowe oznacza dużą zmianę i koniec pewnej epoki.

Jak były Związek Radziecki długi i szeroki, od Brześcia po Władywostok i od Murmańska po Soczi, fundament komunikacji do dziś stanowią wagony sypialne. Długie trasy i niezbyt wysoka prędkość przemieniają zwykłą podróż w prawdziwą odyseję, nierzadko kilkudniową, a pociąg – w ziemski transatlantyk. Kilkadziesiąt lat temu zadbano więc o komfort – każdy pasażer ma przypisane łóżko, dostępny jest także samowar z gorącą wodą.


Ale wagon płackartny to nie tylko środek komunikacji. W większej mierze jest to symbol, znak czasów. Całe pokolenia przemierzały olbrzymi kraj na płackartnych leżankach, a każdy turysta, któremu dane było poznać życie rosyjskiego pociągu, z rozrzewnieniem wspomina integrację przy wódce i kartach. Nie jest to bynajmniej legenda i pusty symbol. Rosyjski dziennikarz Kirił Kudrjawcew ze wzruszeniem i egzaltacją wspomina płackarty w serwisie Rosyjski Reporter:

Ktoś wychodził na zapomnianej przez Boga stacyjce, ktoś wchodził – i rozpoczynał się nowy rozdział powieści nazwanej Los człowieczy. Zahukany i mało rozmowny radziecki człowiek, cudownym sposobem zmieniał się po drodze. Przychodził wieczór, za oknem migały krajobrazy, podobne do siebie, a czasem tak różne, ubogie i przepiękne, miłe sercu. Ludzie zbliżali się do siebie, dzielili troskami, otwierali swoje dusze, wzajemnie przeżywali swoje historie, wspólnie milczeli, patrząc w okno… Płakali i śmiali się, zakochiwali, tracili głowę… [...]
Kraj, który pół życia spędził na pryczy, ze zrozumieniem, a nawet miłością, oswoił dwupiętrowe miejsce do spania. Hop – i jesteś na górze! Oczywiście, komuś dostało się wygodne dolne miejsce, a ktoś w ogóle leżał gdzieś tam z boku – to już zależało od szczęścia. Ale wszyscy byli sobie równi, a przede wszystkim – byli na widoku.






Płackarty wygodniejsze?

To przedwczesne pożegnanie; wagony płackartne ciągle jeżdżą po rosyjskich torach, ale wszystko wskazuje na to, że nadchodzi właśnie ich zmierzch. RŻD od sierpnia wprowadza do swoich pociągów produkowane w twierskiej fabryce nowoczesne wagony piętrowe, jednak dopiero teraz ogłoszono plany całkowitej zamiany taboru.

- Taki anachronizm jak wagony płackartne, które zachowały się tylko w Rosji, powinien ustąpić miejsca wygodniejszym formom przewozu ludzi. Zamienimy je wagonami piętrowymi – ogłosił na listopadowej konferencji prasowej szef RŻD Władimir Jakunin.

Co nie dziwi w kontekście zbliżającej się olimpiady, nowe wagony zostały w pierwszej kolejności skierowane na trasę Moskwa-Soczi. Pasażerowie podają jednak w wątpliwość ich wygodę. Zauważają, że strome schody nie są wygodne ani dla starszych ludzi, ani dla pasażerów z wielkimi bagażami. Na forach internetowych coraz częściej rozbrzmiewa pytanie gdzie chować bagaż – w starych pociągach torby kładło się pod łóżko lub na bagażową półkę pod sufitem. Dziś może być z tym problem, bo górne półki zlikwidowano.





Drożej na rosyjskich torach

- Otwarty wagon to więcej ludzi, jest weselej i bezpieczniej – zauważa Konstantin Diaczkow z Permu. – Do mojego miasta z Moskwy jedziesz 22 godziny. Lepiej wybrać płackartę z otwartymi przedziałami, niż jechać w zamknięciu nie wiadomo z kim. A we współcześnie zmodernizowanych płackartach jest wszystko: klimatyzacja, nowoczesne toalety, lodówka, kuchenka mikrofalowa. W pociągach syberyjskich jest nawet płatna kabina prysznicowa, jedna na cały pociąg.

Oczywiście, nie wszyscy Rosjanie poddają się emocjom. Są i tacy, którzy z radością witają piętrowe wagony. Daria Walerianowa z Salechardu dumna jest z faktu, że Rosja ulega modernizacji.

- Uważam, że nasz kraj powinien iść tylko do przodu – mówi dziewczyna. – Wiele jeździłam płackartami po całej Rosji, i, uwierz, nie wszystkim się te wagony podobają. Jeśli nowe pociągi będą wygodniejsze, to każdy Rosjanin przywyknie i będzie zadowolony. Najważniejsze, żeby cena biletów była dostępna dla każdego.

Z tym mogą być jednak problemy. Jednocześnie z ogłoszeniem modernizacji, RŻD poinformowały o wzroście cen biletów w 2014 roku. Przeciętny bilet będzie droższy o 4,2%, co nie jest na pierwszy rzut oka dużą sumą, jednak rosyjskie koleje przestają być konkurencyjne z samolotami, zwłaszcza na dłuższych trasach. Kilkugodzinna podróż Aerofłotem często bywa tańsza, niż wielodniowa jazda w pociągu.

- Obecnie podróż z Moskwy do Permu w wagonie płackartnym kosztuje 2700 rubli (270 złotych). W przedziałowym kupiejnym – 3500. Nowy wagon ma być podobno droższy od kupiejnego, a wtedy różnica z samolotem (6500 rubli) będzie minimalna. Kto pozwoli sobie na jazdę takim pociągiem? – pyta retorycznie Konstantin Diaczkow.

- Jeśli ceny faktycznie wzrosną, wkrótce jedynym żyjącym połączeniem w Rosji będzie linia z Petersburga do Moskwy, ewentualnie jeszcze Soczi – jeszcze ostrzej komentuje Nikołaj Goryncew, były konduktor w kolejach RŻD.

Często bywa w Rosji, że nowości niosą za sobą wiele kontrowersji i niesprawdzonych plotek. Jak będzie naprawdę z cenami przejazdu, okaże się wkrótce. Pewnym jest, że wrażliwa rosyjska dusza uroni niejedną łzę nad odchodzącym symbolem epoki.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...