O autorze
Filip Faliński - podróżnik, dociekliwy pasjonat świata, zwłaszcza tego na wschód od Bugu i na północ od koła podbiegunowego. Student filologii rosyjskiej na UAM, współpracownik Instytutu imienia Oskara Kolberga, gdzie ciągle zaskakują go dziewiętnastowieczne rękopisy. Zainteresowany historią, językiem, bieżącymi wydarzeniami. Prywatnie autor bloga stacjafilipa.pl.

"Zakaz pedałowania" - sceny z życia jednej melodii

The Village People
The Village People
"Świat jest pełen groteskowych sytuacji" pomyślałem po obejrzeniu występu działaczy ONR, zagłuszających w warszawskim Empiku spotkanie literackie z Anną Grodzką. Wśród skandowanych haseł znalazł się klasyczny już "zakaz pedałowania", zaśpiewany na melodię znanej piłkarskiej przyśpiewki. Czyżby jednak piłkarskiej? Niestety, w rzeczywistości melodia nie pochodzi ze stadionu, a zawiera w sobie kilka dziesięcioleci historii ruchu gejowskiego i parę symboli komunizmu. Co więc w rzeczywistości śpiewają narodowcy?

1979, Nowy Jork

Dyskotekowa grupa The Village People, kojarzona głównie dzięki przebojowi YMCA, wydaje drugi album. Wydawnictwo, zatytułowane Go West, szybko uzyskuje status platynowej płyty i zdobywa wysokie miejsca na amerykańskich listach przebojów. Tytułowe wezwanie nawiązuje do dziewiętnastowiecznego sloganu o kolonizacji dzikiego zachodu, jednak w praktyce oznacza tęsknotę za San Francisco, ówczesną gejowską mekką Ameryki. "Na zachód, gdzie słońce w trakcie zimy (...), gdzie niebo jest niebieskie, to właśnie zrobimy!" - śpiewa zespół.



The Village People nie kryją swojego homoseksualizmu. Styl, jaki prezentują, to najprawdziwszy kamp - świadome wykorzystanie kiczu i gejowskich podtekstów. Sześciu mężczyzn w przebraniach frywolnie tańczy, rozpinając koszule. Podczas, gdy jeden z nagim torsem udaje Indianina, drugi ubiera się w lateksowy uniform sadomasochistycznego policjanta.




1992, Manchester

Chris Lowe i Neil Tennant (również homoseksualiści), występujący po dziś dzień jako gejowski duet Pet Shop Boys, śpiewają Go West w nocnym klubie Haçienda podczas imprezy promującej walkę z AIDS. Nie wiedzą jeszcze, że w ich wykonaniu piosenka stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów kultury masowej. Wkrótce podbiją szczyty list przebojów na całym świecie.

Po publikacji teledysku do wersji Pet Shop Boys, tekst utworu staje się dwuznaczny. W klipie pierwsze skrzypce gra bowiem radziecka symbolika w wersji homoseksualnej - ubrani w białe podkoszulki mężczyźni maszerują z czerwonymi flagami. Wyciągnięty na płaskorzeźbie palec Lenina wskazuje drogę na zachód, a w następnym kadrze Lowe i Tennant spacerują po Placu Czerwonym w Moskwie. Brzmienie utworu ulega delikatnej zmianie, przypominając nieco hymn Związku Radzieckiego. Nowa wersja Go West wydaje się więc łagodnym zaproszeniem postradzieckiej Rosji na zachód, z całym jej komunistycznym dorobkiem.




2014, Polska

Działacze ONR zakłócają spotkanie literackie z Anną Grodzką. Nieświadomi kuriozalności sytuacji, do której właśnie doprowadzili, śpiewają "zakaz pedałowania" na melodię Go West.

A co, jeśli to w rzeczywistości zawoalowana ironia? Może sztab marketingowy narodowców celowo posługuje się taktyką upokorzenia wroga poprzez kradzież symboli? Wydaje się jednak, że przyśpiewka prostą drogą przyszła ze stadionu, gdzie na tę melodię przyjęło się między innymi kibicować polskiej drużynie narodowej (Polska, biało-czerwoni!). W takim brzmieniu nie ociera się to jednak o najprawdziwszą groteskę - w przeciwieństwie do przedwczorajszego zdarzenia w Empiku przy Marszałkowskiej.

Trwa ładowanie komentarzy...