Julia Wołkowa (ex t.A.T.u.): „Mężczyzna nie ma prawa być pedałem!”

Podczas gdy w Polsce emocje rozpala wypowiedź prawicowego właściciela browaru Ciechan, Rosjanie zupełnie inaczej rozprawiają się z tematyką homoseksualizmu. Była wokalistka grupy t.A.T.u., Julia Wołkowa, przyznała podczas programu rozrywkowego, że nie zaakceptowałaby syna homoseksualisty, a mężczyzna „nie ma prawa być pedałem”. Plotkarskie portale szybko wyczuły sensację, jednak mało kto skupia się na drugim dnie tej sytuacji.

Podczas programu „Wykrywacz kłamstw” prowadzący zapytał Wołkową czy potępiłaby syna, gdyby ten okazał się być gejem.
– Tak – dziarsko odpowiedziała piosenkarka – uważam, że mężczyzna powinien pozostać mężczyzną. Musi mieć męskie ciało, męski głos, i zachowywać się po męsku.
– Ale odpowiadając na podobne pytanie dotyczące córki, mówiła pani o wolności wyboru – naciskał prowadzący.
– Tak, ale to dotyczyło córki – skontrowała Wołkowa. – Uważam, że w przypadku mężczyzn taka wolność jest szkodliwa. Mężczyzna nie ma prawa, proszę wybaczyć, być pedałem.




O sprawie zdążyły już napisać żądne sensacji portale plotkarskie. Nie ma w tym nic dziwnego, bo łatwo zarzucić Wołkowej hipokryzję – kilkanaście lat temu dwie wokalistki z t.A.T.u. zbudowały swą popularność na kontrowersyjnym lesbijskim romansie, jaki rzekomo miał między nimi wystąpić. Pisano wówczas o promocji przez dziewczyny otwartości i tolerancji. Powstawały piosenki typu „Chłopak gej”, a, jeśli wierzyć plotkom, nawet nazwa zespołu miała wziąć się ze skróconego wyrażenia „Ta dziewczyna kocha tę dziewczynę”.

Po latach Julia Wołkowa i Lena Katina przyznały, że ich rzekomy romans był tylko zabiegiem marketingowym. Tak naprawdę wokalistki mocno się różnią poglądami: wypowiedź Wołkowej z „Wykrywacza kłamstw” nie była jej pierwszą publiczną krytyką środowisk homoseksualnych. Tymczasem Katina krytykowała wprowadzone przez Dumę antygejowskie prawo, a ostatnio odżegnała się od słów swojej koleżanki, pisząc na Facebooku: „Bóg uczy nas żyć w miłości, być tolerancyjnym i nie osądzać innych ludzi”.

Portale plotkarskie nie zwróciły jednak uwagi na dwa ważne aspekty wypowiedzi Julii Wołkowej. Po pierwsze, jej słowa widownia przerwała burzliwymi oklaskami. Po drugie, prowadzący nie okazał neutralności światopoglądowej i zdecydowanie zgodził się z wypowiedzią piosenkarki, co w Polsce byłoby nie do pomyślenia. Choć na rosyjskich forach pojawiły się również oskarżenia o dwulicowość, zdecydowana większość społeczeństwa wspiera ostry pogląd Wołkowej. Nad Wisłą wylewają Ciechana – w Rosji nikt nie zamierza niszczyć płyt t.A.T.u.


Trwa ładowanie komentarzy...